Grecja : Sitia
(czytano: 1232 razy)
Turnus: 24.06.2009r. - 08.07.2009r.
Sitia Beach Resort & SPA
- Hotel:
- Położenie: 2/5
- Pokoje: 4/5
- Czystość i obsługa: 5/5
- Posiłki: 5/5
- Wrażenia ogólne: 5/5
- Średnia ocena hotelu: 4.2
- Miejscowość:
- Rozrywka: 2/5
- Restauracje i puby: 3/5
- Życie nocne: 3/5
- Wrażenia ogólne: 3/5
- Średnia ocena miejscowości: 2.8

-
Moja podróż rozpoczęła się lotem samolotem, który był miły i spokojny. W pierwszą stronę lot trwał dwie godziny i pięćdziesiąt minut, zaś powrót był o dwadzieścia minut krótszy. Był bardzo przyjemny, niezapomniane wrażenia, w dodatku odbył się praktycznie bez turbulencji, a lądowania były bardzo łagodne. Obsługa na pokładzie była życzliwa, troszczyła się o dobre samopoczucie pasażerów. Samolot był wyposażony w mini sklepik, w którym można było kupić przeróżne artykuły spożywcze-wybór wystarczający, jednak ceny wysokie. Rozczarowanie dopadło nas dopiero, gdy dotarliśmy na lotnisko- najpierw czekaliśmy na spóźnionego busa, a później okazało się, że jeszcze prawie 3 godziny podróży przed nami, która była okropna. Drogi kręte, a przy nich bardzo strome urwiska- nie polecam ludziom chorym na lęk wysokości lub chorobę lokomocyjną.

-
Hotel wywołał na mnie raczej wrażenie pozytywne, mimo że pokoje były dosyć skromne jak na Hotel pięciogwiazdkowy. Był bardzo czysty, zadbany, łazienki o wysokim standardzie. Budynek wyposażony był w trzy baseny-na największym odbywały się różnego rodzaju zabawy w wodzie, grała muzyka, obok stał bar, a na pozostałych dwóch panował spokój. Mimo, że plaża rzeczywiście znajdowała się przed samym hotelem, to nikt jednak nas nie uprzedził, że jest wąska, kamienisto-piaszczysta,a co najgorsze znajduje się pod mostem przez który ciągle przejeżdżają samochody, więc zamiast wdychać świeże powietrze, wdychaliśmy spaliny. Obsługa hotelowa bardzo miła, spełniała wszelkie oczekiwania, wśród niej znajdowali się także Polacy, co wszystko ułatwiało. Pozytywne wrażenie wywołuje grupa animacyjna, która organizuje wszelkiego rodzaju rozrywki, co wieczór przedstawia show, rozkręca dancingi, a także trzy razy dziennie po dwie godziny obciąża rodziców i zajmuje się dziećmi. W hotelu nie brakuje miejsc do uprawiania sportu (boiska, korty tenisowe), rozerwania się (amfiteatry, dancingi), czy zrelaksowania, odnowy biologicznej ( SPA,kosmetyczka, fryzjer).

-
Jedzenie zdecydowanie pasowało na miano pięciogwiazdkowego. Spokojnie każdy mógł sobie tam znaleźć, coś dla siebie, gdyż było ono umieszczone na pięciu wielkich stołach szwedzkich. Dwa duże stoły z jedzeniem(jeden z ciepłym, drugi z zimnym), trzeci stół było z rożnymi przystawkami, sosami i napojami ciepłymi oraz zimnymi(dla tych co nie mieli all inclusive wszystkie napoje do kolacji prócz wody były już płatne), następny stół, już trochę mniejszy, był z przeróżnymi owocami, ostatni zaś, tej samej wielkości, z wyśmienitymi deserami typu puddingi, belriso, lody, torty, ciastka itp., itd. Jedzenia było bardzo dużo, ciągle było dokładane, potrawy ciepłe. Wydawano je od 7;30 do 10 rano, później po południu od 12;30 do 15 był lunch(dla tych co mieli all inclusive), a obiadokolacja rozpoczynała się niestety dopiero o 19;30 i trwała do 22;00.

-
Hotel oferuje dużo wycieczek fakultatywnych, które kosztują od 59 do 170 euro. Posiada też własną wypożyczalnie samochodów, jeśli ktoś woli zwiedzać na własną rękę. Mimo tego, że Kreta jest bardzo słonecznym miejscem, przebywanie tam nie jest męczące, gdyż ciągle odczuwa się przyjemny powiew wiatru, a powietrze jest wilgotne. Woda jest ciepła i czysta, jednak strasznie słona, dlatego raczej unikałam kąpieli w morzu tym bardziej, że dno było często pokryte kamieniami. Ludzie mieszkający na Krecie, jak i ci pracujący tam są bardzo mili i życzliwi. Kupcy nie są nachalni, jednak mimo wysokich cen nie ma sensu się z nim targować, jeśli sami z siebie nie spuszczą ceny. Mój pobyt na Krecie pozostawił po sobie wspaniałe wspomnienia, piękne widoki i... pustą kieszeń. Jeśli się tam jedzie, trzeba się liczyć z wysokimi cenami, gdyż życie tam jest bardzo drogie. Ja osobiście polecam wszystkim te magiczne miejsce:)
Fotografie:
Nasz widok z balkonu na całe miasteczko składające się z pięknych maleńkich białych budyneczków.
15:32:07, 28.07.2009r.
Na zdjęciu widać w jaki sposób są umieszczone restauracje, puby i bary w Sitia :)
15:30:06, 28.07.2009r.
Plaża Vai, czy jakoś tak... mówią, że to właśnie na niej została nakręcona reklama bounty :)
15:35:09, 28.07.2009r.










Komentarze:
Spodobała się relacja? Kliknij poniżej!
podoba mi się!Relacja spodobała się
4 użytkownikom!