Chorwacja : Crikvenica / Selce
(czytano: 1422 razy)
Turnus: 16.07.2008r. - 27.07.2008r.
Omorika
- Hotel:
- Położenie: 4/5
- Pokoje: 4/5
- Czystość i obsługa: 5/5
- Posiłki: 5/5
- Wrażenia ogólne: 5/5
- Średnia ocena hotelu: 4.6
- Miejscowość:
- Rozrywka: 4/5
- Restauracje i puby: 5/5
- Życie nocne: 4/5
- Wrażenia ogólne: 5/5
- Średnia ocena miejscowości: 4.5

-
Do Chorwacji wyruszyliśmy z Wrocławia. Jechaliśmy zwyczajnym, polskim autobusem, więc myślę, że nie trzeba tego specjalnie komentować. Podróż była bardzo męcząca: 16 godzin w pozycji siedzącej, z głową na ramieniu mojego M. :)ale mamy co wspominać. Podróż umilały nam piosenki z lokalnych radiowych stacji i filmy ( autobus posiadał tv). Po drodze podziwialiśmy lokalne krajobrazy- największe wrażenie zrobiła na mnie górzysta i malownicza Słowenia. Podróż bez większych zastrzeżeń, jednak następnym razem, aby było szybciej polecimy samolotem:)

-
Zostaliśmy zakwaterowani w innym hotelu niż widniał w ofercie. Tak na prawdę były to pawilony obok hotelu Omorika. Trochę nas to zdziwiło, jednak standard pokoi nam odpowiadał i tak na prawdę nie mieliśmy na co narzekać. No może dokuczliwa była podróż powrotna z plaży do pokoju. Hotel znajduje się na ogromnym wzniesieniu toteż powrót przypomina raczej wspinaczkę...

-
Jedliśmy śniadania i obiadokolacje. Potrawy różnorodne i kuchnia zbliżona do polskiej, ale nie ma się co dziwić, w końcu to kraj słowiański. Na śniadania serwowano nam wszystko, czego tylko dusza zapragnie- od mleka, jogurtów i muesli po szynki i sery. Na obiadokolacje podawano ziemniaki, pyszne mięska w różnych postaciach oraz surówki. Z racji tej, ze ja i mój M. nie przepadami za zupami jedliśmy tylko \\\"drugie danie\\\". Obsługa bardzo mila, można było korzystać z dokładek. Codziennie serwowano pyszne deserki w postaci lodów lub ciastek.

-
Trzeba przyznać- Chorwacja jest pięknym krajem. Niezwykła krajobrazy, krystalicznie czysta i ciepła woda, kamieniste plaże- to wszystko robi wrażenie. Ja i M. trafiliśmy do Chorwacji w samym środku lata więc na atrakcje nie mogliśmy narzekać- miasteczko tętniło życiem. Wieczorami bary i puby były przepełnione, więc mój M. który jest duszą towarzystwa był zachwycony. Ja zresztą też, popijając przepyszne drinki i odpoczywając pod parasolami chciałam uchwycić każdy moment z naszej chorwackiej wyprawy. Byliśmy na dwóch wycieczkach fakultatywnych- zobaczyliśmy Jeziora Plitvickie oraz wyspę Krk z niesamowicie wąskimi uliczkami. Na pewno tam kiedyś wrócę, jednak na dzień dzisiejszy pozostały tylko zdjęcia, ale za to jakie :). Polecam Chorwację :)




Komentarze:
Spodobała się relacja? Kliknij poniżej!
podoba mi się!Relacja spodobała się
9 użytkownikom!